sobota, 16 stycznia 2016

Atak hien , legenda o panie złym i opuszczenie stada






-wow jakie piękne miejsce ..
-tak przychodzę tu, gdy chcę odpocząć od różnych uciążliwych spraw. To miejsce mnie uspokaja choć sam nie wiem dlaczego. A i oprócz tego nikt nie wie o tym miejscu. Więc to będzie taka nasza  mała tajemnica.
-Skoro nikt o tym nie wie to czemu mówisz to akurat mnie?  ..
Nastała głucha cisza . *muszę jej teraz powiedzieć dam radę*
-Bo ja.. wież chciałem ci powiedzieć, że .. 
nie dokończyłem. Ponieważ ktoś na mnie skoczył. A mianowicie hiena ze swoimi przyjaciółmi .. zostałem przygnieciony do ziemi, nie mogłem wstać, ..
Zmiana narracji .. [ Luna]
poczułam lekki strach, ale zabrałam się na odwagę, i skoczyłam na hienę , próbowałam walczyć, a było to trudniejsze niż myślałam w końcu nigdy nie uczyłam się walczyć. Kion, kiedy zobaczył, że ledwo co oddycham , ruszył mi na pomoc. Jednak on w końcu tracił siły 4 hieny na 2 lwiątka, było wiadome kto wygra . Nagle oprzytomniałam i zobaczyłam, że Kion przegrywa nie umiałam mu pomóc. Jednak w ostatniej chwili wpadłam na genialny pomysł. Otóż w miejscu w którym znajdowaliśmy się, było dość sporo Lilian, urwałam jedną Lilianę i szybko związałam nogę jednej z hien, następnie zawiązałam nią drzewo. Następnie zrobiłam to samo z innymi hienami tak, że te w ogóle tego nie zauważyły. Gdy skończyłam a hieny zaczęły iść w moją stronę. Pazurem przetnełam jedną z Lilian. I w ostatniej chwili hieny poszły w górę i zwisały nad ziemią. Cieszyłam się, że to ja wymyśliłam ten sprytny plan. Ale nagle przypomniałam sobie o Kione.
-Kion ! żyjesz !?* Pochyliłam się nad ciałem Kiona . Żył ale leżał pół przytomny na trawie. Szybko wzięłam go na swój grzbiet i pognałam szybko do Rafikiego. Po kilkunastu minutach byłam już na miejscu. Zauważyłam, że nie, było go na miejscu więc położyłam go na ,,posłaniu'' zrobionego z trawy. Próbowałam obudzić Kiona jednak nic z tego nie było. Postanowiłam poczekać na mandryla. Jednak w pewnej chwili zaciekawiły mnie malowidła które, były narysowane na ścianie ogromnego drzewa. Oglądałam obrazki. Lecz z transu zbudził mnie mandryl.
-Witaj Luna co się stało?
-Rafiki już jesteś .Tak się cieszę bo, byliśmy z Kionem na spacerze.  Ale w pewnej chwili zaatakowały nas hieny nie mieliśmy szans . I teraz.. boje się o Kiona!
-Luna poczekaj na dworze nie wolno ci być na badaniach. Zawołam cię ..
Wyszłam z domu Rfikiego, bardzo się bałam. Ale po kilku minutach zaczęłam słyszeć jakieś głosy, a brzmiały one mniej więcej tak: Luna.. uciekaj ratuj się, jeśli nie zdążysz. On może cię dopadnąć uciekaj z Lwiej Ziemi. Zanim będzie za póżno ! ... 
na tym to się skończyło nie rozumiałam. Miałam się uczyć walki, sprytu i umiejętności . Żeby potem pokonać Garmadona . Ale jak mam tego dokonać skoro muszę z tond uciekać. A Kion co z nim będzie? . Przecież nie zostawię go . Czemu to musi być takie trudne muszę dokonać wyboru między .. : Miłością a Śmiercią: Po głosach zaczęła pojawiać mi się wizja o taka :
Zawsze podążaj głosem serca! . A ty sama wiesz o czym mówię.  Tak! Pójdę za głosem serca !
Opuszczę Lwią Ziemie i uratuję całą Afrykę ! . Kion . powiem tylko tyle, gdybym nie uciekła mogłabym stracić życie i nigdy bym nie uratowała Afryki. A wtedy już nigdy, bym nie ujrzała Kiona.
-Luna możesz wejść . 
-to ... to co z Kionem ?
-Kion żyje. Jednak tak od razu się nie obudzi. Doznał poważnych obrażeń więc myślę, że jutro. Ale wtedy już cię nie będzie prawda ?
-Z kąt ty to wiesz? ale tak masz rację. Choć w głębi  duszy chcę tu zostać ..  mama powiedziała mi, 
żebym podążała za głosem serca . Ale czy ma rację ?  Rafiki pomóż mi co mam zrobić?
-Twoja matka mi to powiedziała. Duchy nigdy się nie mylą to one wskazują nam dobrą drogę . A że twoja matka powiedziała żebyś szła za głosem serca. To cenna rada W główkach nam się wydaje, że dobrze robimy. Ale to od serca dowiemy się którędy podążać prawą czy lewą stroną . A w twoim przypadku .. Podążać za śmiercią czy miłością . Niestety ja ci nie powiem  którędy . Sama musisz wybrać. W końcu kiedyś staniesz się dorosła i sama będziesz musiała dokonywać wyborów lżejszych czy trudniejszych nie wiadomo ale zawsze sama nikt ci nie powie jak nawet twoja rodzina.
Spuściłam łepek, ale po chwili pojawił się uśmiech na mej twarzy nie wiem sama dlaczego . Ale coś dobrego we mnie skoczyło ..
-A jeśli możesz to opowiesz mi coś o tych obrazkach co one znaczą?
-Istnieje o nich legenda niektórzy w nią wierzą, a niektórzy myślą, że to tylko głupoty.. a brzmi ona tak ....
*Pewnego dnia urodziła się lwiczka o kolorze czerwonym. A oczy natomiast miała czarne a nazwano ją Aureliom . Ta nie miała łatwo w życiu . Jednak nigdy się nie podawała. Aż w końcu szczęście się do niej uśmiechnęło. Była już wtedy nastolatkom . Poznała lwa w jej wieku a nazywał się on Garmadon . łączyło ich wiele wspólnego obaj kochali przygody , pomagać innym. Ale gdy stali się dorośli , klątwa, która spadła na Garmadona w dzieciństwie , niszczyła jego ciało od zewnątrz. Z dnia na dzień stawał się coraz groźniejszy. Wszyscy chcieli mu pomóc jednak zło rozprzestrzeniało się w jego sercu od lat. Już nic nie mogło mu pomóc. Jednak któregoś dnia pojawiła się iskra nadziei. Aurelia, była wybrankom i mogła pokonać Garmadona. Lecz poległa. Następnie po paru tysięcy lat urodziła się lwiczka o barwie niebieskiej z jednym złotym a 2 Liliowym oku . I to ona jako kolejna ma szansę pokonać Garmadona*
-Ale jeśli minęło pare tysięcy lat to jakim cudem on jeszcze żyje? i o jaką klątwę chodzi?
-Klątwa która pochłonęła serce Garmadona, była tak przepełniona nienawiścią, że ten stał się   tak zwanym ,,wiecznie żyjącym'' choć w zasadzie ty masz szansę go pokonać . O jaką klątwę pytasz tego już ci nie odpowiem niestety nikt tego nie wiem oprócz jego samego .
Nagle do pnia drzewa wpadł Simba z resztą rodziny. Pytali się co się stało. Opowiedziałam im całą historię a następnie Król Kovu wydał rozkaz o jeszcze większym pilnowaniu królestwa.
Zaczęło się robić ciemno . Wszyscy już zasnęli a ja postanowiłam uciec, tylko rodzina królewska wiedziała czemu muszę opuścić stado.....

CDN.....
Jak wam się podobało ?
1. Jak myślicie czy jeszcze kiedyś Luna z Kionem się spotkają?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz