wtorek, 29 grudnia 2015

nowi przyjaciele i śmierć..

Poszliśmy z Kionem do niewielkiego lasku leżącego na uboczu Lwiej Skały. Szczerze mówiąc nie wiedziałam po co tam poszliśmy więc postanowiłam dowiedzieć się czegoś na ten temat.
-Kion po co tu przyszliśmy ?
-Dobra zdradzę ci szczegóły otóż postanowiłem cię zapoznać z moimi siostrzeńcami a ponieważ dość często się tu bawią to wież. Powinni tu być .
-aha wielka mi  tajemnica a nie jesteś za młody na siostrzeńców?
-no tak może i jestem, ale jak wież jestem synem dawnego władcy a moja siostra Kiara już bardzo, bardzo dawno temu urodziła 3 lwiątka które są w moim wieku.
-no dobra a daleko jeszcze?
-nie to tu choć  ..... Asha , Koda , Leach chodźcie tu! poznajcie moją dziew... to znaczy koleżankę hehe.
-Cześć jestem Asha to Koda a to Leach  moje rodzeństwo a ty ?
-jestem Luna em.. to może się w coś pobawimy np. w berka? *Tak przyznaje czułam się niezręcznie*
-Dobry pomysł berek gonisz haha ...

Tymczasem... {Zmiana narracji }

Biegłem ile miałem sił  w łapach , ale niestety moje łapy powoli zaczynały odmawiać posłuszeństwa .Nie! nie teraz ! jeśli się zatrzymam on mnie zabije nie mogę zginąć beze mnie ona może sobie nie poradzić!
-Haha i tak zginiesz nędzny śmiertelniku ! młahahaa nikt ci już nie pomoże !
Lew wyskoczył na przeciw mnie i zaczął atakować moje ostatnie słowo brzmiało tak..
-ona nam pomoże! ...

Tymczasem u Luny...{Zmiana narracji}
Gdy skończyliśmy się bawić zauważyliśmy, że bawiliśmy się cały dzień, zmęczeni i głodni zaczęliśmy podążać drogą powrotną do domu.
-Ale fajnie było nie! ale teraz strasznie burczy mi w brzuchu chodźmy szybciej , bo zaraz umrę z głodu . A teraz to nawet mógłbym zjeść zebrę z kopytami. A ty Luna jak się czujesz?-Koda
-Dobra, dobra Koda już tak jej nie męcz jest tu nowa -Asha
-Nie w porządku . A Koda czuje się świetnie tylko tak samo jak ty jestem głodna.-Luna
Gdy już doszliśmy nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam!
-Wuja ! co się stało on żyje!?
-Luna my bardzo współczujemy ale niestety twój wuja, już nigdy nie wstanie on nie żyje.
Znaleźliśmy go na granicy martwego niestety nie wiemy kto to zrobił
Zaczęłam płakać choć krótko go znałam to zdążyłam go pokochać jak własnego ojca . On jedyny traktował mnie poważnie i normalnie a nie jak jakiegoś potwora. Wszyscy zaczęli do mnie podchodzić i mnie pocieszać . Jednak chciałam zostać sama. zapytałam króla czy mogę wyjść ale on nie chciał mnie puścić bo bał się .Myślał, że zrobię coś głupiego . A więc położyłam się  kącie. ......
Gdy już wszyscy poszli spać ja wymknęłam się z groty....

cdn...
Jak wam się podobało?

a i tu macie zdjęcia ..


Asha:





Koda:


Leach:





Kion:



sobota, 12 grudnia 2015

Kion? Moje przeznaczenie?

Witajcie teraz, już wiem wszystko.Posłuchajcie!.
Nieznajomym lwem okazał się być mój wujek, Khari.Powiedział mi,że tata mnie nie kochał bo...
Był wspólnikiem Garmadona najpotężniejszego lwa na całej Afryce, co on ma z tym wspólnego? Otóż przepowiednia głosi, że tylko ja potrafię go zniszczyć raz na zawsze!. A tata wiedział od początku o tym dlatego chciał się mnie pozbyć za wszelką cenę bym nie odkryła swojego ja. Gdyż jeśli Garmadon zwany, też Czarnym panem zostanie zniszczony on, też by stracił swoją duszę, bo był tak zwanym ,,przeklętym" .
Ale jeśli w przyszłości mam pokonać Czarnego władcę muszę mieć zapewnione nauki od mistrzów. Wujek mi powiedział, że takich znajdziemy wszędzie, .A więc obaj postanowiliśmy, że wypróbuje wszystkie stada gdyż z, każdego stada załapię i towarzyszy ale i zarazem umiejętności. A na pierwszy miot leci znana wam już, pewnie Lwia Ziemia, słynąca z wielu rozmaitych roślin, i dużego wyżywienia.
-Już jesteśmy-wujek
-wow! Jak tu pięknie! Chodźmy!-powiedziałam zachwycona tak pięknym krajobrazem.
-już już..haha
Ten krajobraz tak mnie zaczarował, że nie zauważyłam lewka biegnącego prosto na mnie.
-ałć! Jaaa..wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? czy mam jeszcze raz przejść obok ciebie?
-y ja..hehe-powiedziałam zawstydzona-nie boisz się mnie?
-Nie! Odkąd Zła ziemia połączyła się z nami to różne lwy zaczęły zamieszkiwać naszą krainę nawet talie jak ty!. A poza tym jak masz na imię ja Kion
-Jestem Luna, zaraz to ty jesteś księciem!
-można by tak powiedzieć, jestem synem dawnych władców. Simby i Nali. A moja siostra jest obecną królową, może po niej zostane królem. Po tych słowach Kion dumnie wypiął pierś.
-Luna!
-Wuja co się stało?
-Luna znam już przepowiednie i jest mi zaszczyt ciebie tu gościć, będziesz mieć nauki z najlepszym lwem walczącym na tej ziemi, a Rafiki nasz tutejszy szaman może udzielać ci dodatkowych lekcji, i oczywiście będziesz, miała czas na zabawy.
-tak królu. Mi też miło cię poznać a kiedy zaczynam pierwszą lekcje?
-Najprawdopodobniej jutro, ale pamiętaj musisz uważnie słuchać to ci się, potem przyda. A teraz przepraszam musze jeszcze troche z twoim wujkiem pogadać. Jakbyś czegoś potrzebowała to powiedz mi to.
-Oczywiście.
-O co w tym wszystkim chodziło?
-em. Nie chce o tym mówić, później ok?
-ok..
CDN...
Jak wam się podobało?
Jak myślicie czy kiedyś Kion i Luna będą razem?
...Tak przyznaje troche zainspirował mnie serial o Ninja :) .